Koszmary. Dziwne niejasne sny. Ponoć sny są odwzorowaniem naszej podświadomości. Jeśli tak jest, to moja podświadomość jest bardzo chora.
Powoli zaczynam tracić rezerwy sił. To co widzę wokół siebie, przerasta mnie. Jeśli teraz jest ciężko, to co będzie potem?? Za wcześnie wkroczyłam w sferę dorosłości. Teraz to widzę, daje mi to w kość na każdym kroku. Czasem wydaję mi się, że urodziłam się nie w tym ciele co trzeba. Za późno. Od dziecka radzę sobie sama, od dziecka uważam się za starszą niż w rzeczywistości jestem. To nie jest dobre. Nigdy nie pozwalajcie swoim dzieciom dorastać zbyt szybko. To nigdy nie kończy się dobrze. Jestem uwięziona, psychicznie obumieram. W takie dni jak ten, widzę każdy swój popełniony błąd z przeszłych lat. Mogłabym być zupełnie kim innym dziś. Mogłabym być jeszcze dzieckiem.
Dziś oprócz gorzkiego smaku rozczarowania własną osobą, nie pozostaję mi nic innego, jak tylko brnąć dalej. Przecież czasu nie cofnę. Muszę zrobić coś, żeby polepszyć swą sytuację. Ale żeby tak było, muszę uleczyć najpierw swoją duszę. Nieda się zrobić nic, kiedy czujesz ciężar w swojej głowie.
Powoli, nieubłagalnie czas przecieka mi przez palce. Ostatnio niewiele robię dla siebie. Nawet nie wychodzę z domu. Niewiem co będzie dalej. Coś musi  się zmienić. Inaczej się udusze.