Kobiety, które omamiają, wykorzystują i zostawiają. Bez żadnych skrupułów, manipulujące Twoimi uczuciami.

Moi drodzy Panowie, otóż sami je stworzyliście, można by powiedzieć, uczyłyśmy się od was tego wyrachowania.  Tej zimnej kalkulacji zysków i strat.

Bo kobieta sama z siebie nie jest zła. Instynkt matczyny na to nie pozwala. W każdym facecie widzi małego chłopca, którym się trzeba zaopiekować i otoczyć go miłością. Ale raz i drugi trafi na skurwysyna, dla którego liczy się nie to, co ma w środku, to co czuję, tylko to jak wygląda i jak bardzo jest naiwna. W końcu kobieta doznaję olśnienia. Że nie trzeba się starać, że nie warto dawać z siebie wszystkiego, bo to nie wraca. Bo nie ma sensu troszczyć się o kogoś, nie warto kochać,bo liczy się tylko seks i zabawa. Bo tak jest łatwiej.Idzie  do fryzjera, obcina włosy na krótko, robi mocny makijaż i zaczyna szbciej żyć. Z dnia na dzień. I nie ogląda się już za siebie. Nie patrzy na to, czy kogoś rani, drażni ją okazywanie uczuć i litość. Kobieta staję się zimną suką, która dba jedynie o własny interes i nie obchodzi ją to, że wczoraj wyszła w ciemną noc nie mówiąc nawet do widzenia. Nie patrzy co chwla na telefon,bo może oddzwoni, nie spędza samotnych nocy myśląc co on teraz może robić, bo ma to głęboko w dupie. Właściwie zimna suka wszystko ma w dupie. Bo jest atrakcyjna i nie można jej zranić. Woli ranić sama, niż być raniona. Czasem płaczę w nocy po pijaku, oglądając czyjeś bezimienne plecy, ale to mija. Z dnia na dzień Zimna Suka obtacza się w coraz to grubszą skorupę martwicy. Właściwie sama staję się taką bezosobową skorupą. I ja nie widzę w tym nic złego. Ale do czasu. Do czasu, kiedy spotka kogoś, kto nie jest skurwysynem, chcę jej dać to czego nigdy od żadnego nie dostała. ALe wtedy jest za późno, bo Zimna Suka jest już na tyle zimna, że odrzuci każdy gest, który mógłby być czymś więcej niż zwykłą fizyczną satysfakcją.