obsesya blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2012

Idealna kobieta.

1

Każdego pieprzonego wieczoru obiecuję sobie, że pójdę spać :

A) Bez alkoholu

B)  Bez narkotyków

C) Wcześniej niż następnego dnia o 5 rano

Każdy na pewno zna to uczucie wzbierającej pustki, kiedy tak naprawdę chcesz być sam, a jednak wciąż podświadomie czekasz, aż ktoś „niespodziewanie”  wyrwie Cię z  marazmu, kłębów dymu i oglądania durnych amerykańskich seriali, które utwierdzają Cię w przekonaniu, że jeśli nie masz idealnego zgryzu i nie jeździsz przynajmniej lexusem, to możesz już owijać się w prześcieradło i turlać do najbliższego cmentarza. Dobrze wiesz, że Twój pijański karnawał musi w końcu dobiec końca. Obowiązki przywalane stertą popiołu na biurku, muszą zostać wykonane, inaczej nic się nie zmieni.

Jeśli Twój telefon nie dzwoni, zajmij się czymś ( i nie mówię tu o sprawdzaniu czy działą co kwadrans, ani o wyjmowaniu i wkładaniu baterii, bo już nie jesteś pewna czy wszystko _ działa). Jeśli spędzisz swoje życie na chodzeniu oczami po ścianach, albo po twarzach żywych lalek w seksie w wielkim mieście, to skończysz jak ja – pijąc wódkę i paląc papierosy w łóżku.

Brutalne ale prawdziwe jest, jak wiele kobiet nie potrafi przyznać, że czują się po prostu samotne. Że nie są tak silne jakimi siebie kreują. I chociaż nie mówią tego, to jednak potrzebują tego cholernego kocham Cię 15 tysięcy razy dziennie. I tego, żebyś przyniósł jej te cholerne kwiaty na które mas uczulenie, te same, które potem stoją w wazonie przez pół roku, w niewymownej aluzji, że może przydałoby się odświeżyć coś w tej kompozycji. i tych waszych głupich słodkich słówek typu stokrotko, księżniczko, kwiatuszku, od których można się porzygać. Ale ja tego wszystkiego nie potrzebuję. Ja jestem inna. Tak, zdecydowanie. Nienawidzę jak ktoś wydzwania do mnie co pół godziny i oblepia kwiecistymi słowami, porównując mnie do niedźwiedzia albo rybki. Jedyne o czym wtedy myślę, to czy ostatnim razem ogoliłam nogi, albo czy robię minę zarzynanego karpia podczas seksu. Nie lubię dostawać prezentów, a kwiaty najlepiej wyglądają w ziemi, a nie skazane na śmierć w czyimś śmierdzącym wazonie.

I wcale nie chodzę po ścianach, kiedy mój telefon milczy dłużej niż dwie godziny. Nie rozpamiętuję wszystkiego co powiedziałam i co może być ze mną nie tak. Nie oglądam seksu w wielkim mieście i nie wściekam się, kiedy powita mnie schlany w trzy dupy po dwóch dniach. Nie czytam smsów. A już na pewno nie jestem zazdrosna. Nigdy. Zawsze radzę sobie sama i nie trzeba mnie w niczym wyręczać. A najgorszym już są Ci faceci, którzy chcą się wiązać na dłużej i są zdolni zakładać ze mną (ZE MNĄ??) rodzinę.  Jestem piekną, wyzwoloną i odważną kobietą. Kocham się i wiem, ile jestem warta. Jeśli nie zadzwoni, to przecież zawsze mogę zacząć od nowa. Puszczam do siebie oko w lusterku i ruszam na podbój świata.

Widzicie, jestem idealną kobietą.

Idealne kobiety zawsze kłamią.

Ojcze.

0

I dostajesz jak obuchem w łeb.
Uświadamiasz sobie nagle, że wszystko w co wierzyłeś i uważałeś za święte, jest nic nie warte, a ludzie kłębiący się wokół Ciebie, nie są wypełnieni sercem, a papierem.
Łatwopalny stał się dziś obraz Twój Ojcze.

Całe życie pielęgnowałam w sobie nienawiść do matki. Całe życie próbowałam zniszczyć Ją i siebie.
Robiłam wszystko co najgorsze, żeby wrócił i zaopiekował się mną.
Ulepiłam sobie z jego osoby świętą postać. Czciłam go jako kochającego swą żonę i córkę, samotnego na wygnaniu, potem zdradzonego i oszukanego.
Mogę śmiało powiedzieć, że zmarnowałam sobie przez niego życie. Uosabiając w nim niemalże boskie cechy, stworzyłam człowieka, który odpowiadał moim wyobrażeniom o ojcu. Stworzyłam człowieka, który nigdy nie istniał. Bo tak naprawdę to nigdy go nie poznałam.
Uświadomiłam sobie właśnie tą prawdę – co ja od niego w życiu dostałam, w zamian na złamane życie?
Kilka kolorowych kartek, zapisanych kaligraficznym pismem obietnic i zapewnień.
Parę oryginalnych spodni i walkmana.
I pewność, że nie ważne jak będe się starała, to i tak wszyscy mnie w końcu zostawią.

Któż jak nie on powinien wiedzieć, ile przeszłam i przeżyłam, czego doświadczyłam, żeby zrozumieć to, o czym teraz piszę.


  • RSS