Zełżyj mi
Zełżyj choć raz!
Dla Ciebie cóż to!
Niewinne kłamstwo
Raz dwa
Pozamiatane

A dla mnie?
Dla mnie to wszystko
I nic zarazem
Bo choć to tylko słowa
Trwać będą, dźwięczyć mi w uszach
Gdy echo ich ucichnie
Za zamykanymi drzwiami

Kocham Cię!
Zełżyj!
Choć raz poczuć smak
Goryczy tych słów
W Twoich ustach
Dla mnie wszystkim

I niczym
Gdy obrócą w proch
Marzenia na prędce sklecane
Plany, suknie misternie dobierane

Cóż to wszystko dla mnie
Kiedy niczym jest dla Ciebie

Wytarte słowa nie nabiorą barw
Gdy przyszłość zapada bezwiarą